Smaku W RESTAURACJI

APLIKACJA FINEBITE – POTRZEBA DOŚWIADCZENIA KULINARNEGO DLA KAŻDEGO

2 września 2020

Aplikacji, które oferują w promocyjnych cenach jedzenie, jest co raz więcej. Zachęcają do korzystania z ich nośników, by szybciej i taniej zjeść. Ale, czy lepiej? Na rynku pojawił się ponad rok temu kolejny nośnik, aplikacja FINEBITE, w której znajdziecie restauracje w wielu miastach w Polsce. Zachęcają do spróbowania ich oferty w cenie 50% za menu. Dzięki temu możecie spróbować dań restauracyjnych w wyjątkowych cenach. Czy warto ją pobrać? Dowiecie się z tego artykułu.

restauracja zrodlo, finebite, Maciej Piwko

Pierwszy raz testowałam tę aplikację rok temu (zobacz), kiedy były jej początki. Dzięki niej odkryłam kilka smacznych adresów na terenie Warszawy, korzystałam z niej także w sprawdzonych i lubianych miejscach. Z punktu socjologicznego lubiłam też sprawdzać jak obsługa zachowuje się w stosunku do ludzi, korzystających z promocji. Czy traktują takie osoby z góry? A może lepiej? Zwiedziłam w niecałe dwa miesiące ponad dziesięć miejsc i przerwałam użytkowanie. Dlaczego? Aplikacja ma wprowadzoną funkcję, że jedno miejsce możesz odwiedzać raz na sześć miesięcy. Krótko mówiąc, służy do sprawdzenia miejsca w promocyjnej cenie, aby po wizycie stwierdzić czy dana kuchnia, restauracja nam pasują i czy chcemy do niej z przyjemnością wrócić przy regularnych cenach w karcie. To wydarzyło się akurat w moim przypadku. Do tej pory regularnie odwiedzam Pańską 85, Żywą Kuchnię, czy Byk Bar. Jednak raz na kilka miesięcy wracam do aplikacji i zabieram w te miejsca niepewnych znajomych, którzy nie do końca lubią wydawać większe sumy na jedzenie. Dzięki temu mogę spróbować ich przekonać do danego miejsca, dbając również o ich portfele.

restauracja zrodlo, finebite, Maciej Piwko
restauracja zrodlo, finebite, Maciej Piwko

Po niespełna roku wracam do aplikacji. Szata graficzna niewiele się zmieniła, jednak jest znacząca różnica w doborze miejsc. Nie jest już dostępna tylko w Polsce (aktualnie w dziewięciu miastach), ale także za granicą. Z aplikacją możecie zwiedzać kulinarnie także Rygę i Lwów. Pojawiła się też większa ilość restauracji na terenie samej Warszawy. W pierwszej kolejności zaintrygowała mnie Ruza Roza – o której wiele słyszałam, ale nigdy nie byłam. Restauracja należąca do browaru Maryensztadt oraz otwarte podczas pandemii Źródło. Do wszystkich wiem, że będę wracać. Pierwsza jest dobrym pomysłem na spotkanie z rodziną, kolejna na wypad z kolegami z liceum, trzecia na randkę lub babskie pogaduchy. Aby lepiej poznać ofertę restauracyjną FINEBITE wprowadził rezerwację również w godzinach wieczornych. Jedyną zasadą jest zakup kieliszka lub butelki wina do kolacji. To ważny element w aplikacji. Już niedługo ruszy nowy projekt WINEBITE związany z tym trunkiem. To wino będzie tu grało pierwsze skrzypce. Aplikacja będzie miała na celu szerzenie świadomości na temat wine pairingu, z jedzeniem z różnych stron świata. Degustacja 3 kieliszków wina wraz z 3 daniami, będzie kosztować 79 zł. Obserwuje profil FINEBITE, by dowiedzieć się więcej!

Od strony konsumenckiej wszystko jest dla mnie jasne. Wystarczy, że zainstaluję sobie aplikację i zacznę szukać najciekawszą ofertę z długiej listy kulinarnych miejscówek. Kiedy już się zdecyduję gdzie chce się wybrać, mogę pójść na jedzenie sama lub maksymalnie we cztery osoby. Wszystkich nas obowiązuje ta sama zniżka 50% na całe jedzenie. Jedyny koszt jaki ponoszę przed pójściem do restauracji to 10 zł za rezerwację. Jak to natomiast wygląda od strony restauracji? Jaki mają stosunek do aplikacji? Spotkałam się z tej okazji z założycielem FINEBITE Maciejem Piwko.

restauracja zrodlo, finebite, Maciej Piwko

Maciej Piwko: Tłumaczę restauratorom, że to od nich zależy jak wykorzystają aplikację. W ich interesie jest, aby osoba korzystająca z promocji wyszła z doświadczeniem kulinarnym i chciała szybko do nich wrócić lub powiedziała o tym miejscu innym. Właśnie do takiej sytuacji dedykowany jest FINEBITE. Podoba mi się, że mamy wśród restauracji miejsca, które w sprytny sposób wykorzystują aplikację marketingowo. W pierwszej sytuacji wykorzystują stolik promocyjny do nauki up sellingu (przyp. red. maksymalizacja zysku podczas jednej transakcji sprzedaży produktu lub usługi). Gość w końcu dostaje 50% zniżki na jedzenie, więc w teorii na takim stoliku powinna pójść łatwiej sprzedaż wina. Z drugiej strony, można zwyczajnie wejść w bliższą relację z takim gościem, zakładając, że ktoś przychodzi nas spróbować po raz pierwszy. Kelnerzy w takiej sytuacji powinni wprowadzić nowych gości w atmosferę i poczucie, że wychodzą z restauracji z nowym kulinarnym doświadczeniem. W wielu miejscach się to udaje. 

Dagmara Rosiak: To co mi się podoba w Waszej aplikacji to także pomysł na ankietę po wizycie. Możesz coś więcej o niej powiedzieć?

MP: Ankieta ma służyć do weryfikacji zdobytego doświadczenia podczas wizyty w restauracji. Jest anonimowa, więc śmiało można pisać szczerze swoje wrażenia. Pojawiają się pytania związane z jedzeniem. Czy podobał się sposób podania, czy była zadowalająca jakość produktów i stosunek do ich ceny. Ważna jest też dla nas atmosfera, więc pytamy o klimat, muzykę i wystrój. Kolejną kategorią jest obsługa. Ważny jest dla nas czas oczekiwania, znajomość menu i ogólne wrażenie jakie zrobili kelnerzy. Na koniec pytamy o największe plusy wizyty oraz wytypowanie najsmaczniejszego dania. Ma to wiele pozytywnych aspektów. Po pierwsze, jesteśmy w stanie kontrolować współpracę z konkretnym miejscem. Jest dla nas ważne, aby w aplikacji były miejsca, które szanują nie tylko produkty na jakich pracują, ale także gości. Po drugie, ankieta trafia równolegle do restauratorów i managerów, którzy mogą zweryfikować pracę swoich podopiecznych i wyciągnąć wnioski z takiej recenzji. 

restauracja zrodlo, finebite, Maciej Piwko
restauracja zrodlo, finebite, Maciej Piwko

Cieszy fakt, że za aplikacją FINEBITE stoją ludzie, którzy chcą poprawić jakoś wymienianych świadczeń w gastronomii. Są w pewnym sensie pośrednikiem między gośćmi, a restauracjami – aby móc przybliżyć im swoją ofertę i zachęcić do odwiedzania ciekawych miejsc na kulinarnej mapie Polski. Twierdzą (a ja się z tym zgadzam), że aplikacja ma również uczyć świadomości i poprawiać jakość serwisu, dań, ale także gości. Uważa, że drogą do sukcesu i sprawieniem, że restauracja wiele lat utrzymuje się na rynku jest właśnie aspekt edukacji i stawiania na co raz lepsze usługi. W końcu jeśli będziemy bardziej dokształceni, będziemy wymagać więcej – a właśnie tylko w takiej sytuacji możemy sprawić, by restauracje miały nam co raz więcej do zaoferowania. To od nas zależy, które miejsca są oblegane, a które muszą pożegnać się z działalnością w przeciągu pierwszych trzech lat. Aplikacja zatem ma dwie strony pozytywnych cech, które powinny zachęcić restauratorów do spróbowania aplikacji. Ciekawym aspektem z mojej strony, czyli osoby zajmującej się PR i marketingiem w restauracjach jest fakt, że taki stolik promocyjny, może mi pomóc w przeszkoleniu zespołu z nowych sposobów komunikacyjnych. Od samego początku wiemy kim jest dana persona. Jest nowa i ciekawa naszego miejsca. Korzysta z aplikacji, bo chce sprawdzić czy miejsce jej odpowiada. Jeśli sprawimy, że poczuje się u nas komfortowo jest duża szansa, że do nas wróci lub wspomni o nas swoim znajomym. Jeśli jej nie zadowolimy, dowiemy się o tym z ankiety i będziemy mogli sprawdzić, co zrobiliśmy według takiej osoby niewystarczająco dobrze. Z plusów dla nas – gości, nie będziemy mieli poczucia aż tak źle wydanych pieniędzy i zdecydowanie mniej zapłacimy, co nie ukrywam jest przyjemną rekompensatą podczas gorszych doświadczeń kulinarnych. Osobiście korzystam z aplikacji od jej początków i jako osoba zwracająca uwagę na szczegóły w sposobie serwisu chętnie odwiedzam dla Was miejsca z aplikacji testowo i dzielę się spostrzeżeniami na moim instagramie (tutaj)

Mam też dla Was niespodziankę! Dla pierwszych 50 osób, które zainstalują aplikację na telefon jest do wykorzystania kod GLODNA, który pozwoli na zmniejszenie kosztu pierwszej rezerwacji o 9 zł. Dzięki temu, za pierwsze wyjście do restauracji zapłacicie za rezerwację tylko 1 złotówkę. A to wciąż nie wszystko! Wybierając się do restauracji z aplikacją do połowy października pokażcie swoje doświadczenie kulinarne poprzez relację i oznaczcie mój profil na Instagramie oraz profil FINEBITE. Po miesiącu wyłonię najciekawszą osobę, która pokazała mi restaurację przez aplikację FINEBITE i razem wybierzemy się na kolację w październiku, by przetestować jakieś nowe miejsce! Ja już nie mogę już się doczekać, by móc je wszystkie zobaczyć!

Aplikację najlepiej ściągnąć tutaj.

 

Z Maciejem spotkaliśmy się w Restauracji Źródło, która jest dostępna także w aplikacji FINEBITE. Dziękujemy, że oprócz użyczenia nam miejsca do zdjęć, Adrian Górniak (właściciel restauracji oraz sommelier) przeprowadził dla nas degustację win naturalnych. Miejsce specjalizuje się w kuchni polskiej w połączeniu z winami. Jest na kulinarnej mapie Warszawy dopiero od kwietnia, a już jest na językach wielu foodies. 

 

 

 

Zobacz także

No Comments

Leave a Reply