Smaku W BARZE

CZYM SĄ MOKTAILE I DLACZEGO WARTO ODWIEDZIĆ COSMO W SEZONIE JESIENNO – ZIMOWYM

21 listopada 2019

Jesień to czas, w którym zapach lasu powinien towarzyszyć nam codziennie.
Przenieśmy się zatem do Cosmo Baru, na ulicy Twardej,
w którym aromaty drzew i owoców zamknięte są w alkoholowej miksturze,
dając nam szanse poznać ich smaki od środka. 

gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste

O samym Cosmo pisać już nie wypada. Recenzja poprzedniej, a tym samym wciąż według mnie najlepszej karty, zamknięta jest w tym rozdziale. Jedyny warszawski koktajl bar w stu procentowym duchu #zerowaste został także wyróżniony w rankingu najlepszych barów, o którym pisałam tutaj. A to wciąż nie wszystko! Spędziłam tu przedwiośnie, o którym poczytacie w tym tekście oraz wyróżniłam ten bar w moim subiektywnym Simple The Best 2018. Także jeśli czytasz ten tekst i zastanawiasz się o jakim miejscu mówię, proszę zerknij na te równoległe informację, w których szerzej opisuję koncepcję baru. 

Jednak to co staram się podkreślić w każdym towarzyszącym artykule, to sezonowość, której Cosmo Bar trzyma się jak mało kto. Karta, którą właśnie Wam opiszę miała premierę podczas mojego miesięcznego pobytu w Maroko, jednak wciąż uważam, że warto ją wyróżnić, bo progres jaki z każdą autorską kartą robi cały zespół, jest pięknym przykładem jak można prowadzić bar gastronomiczny, ciągle się edukując i nie marnując. Jak widać po ich przykładzie, jest to możliwe!

gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste
gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste

ORZECH WŁOSKI – orzech/ Jameson/ Amaro Montenegro/ tonik 
CZARNY BEZ – bez/ Jack Daniels/ Unicum/ kordiał limonkowy/ czekolada

Pierwsze dwa koktajle to najbardziej gorzkie propozycje z karty. Kiedy spróbowałam longa na bazie orzecha włoskiego, przed oczami ukazał mi się od razu rosły mężczyzna, który idealnie pasowałby mi do tego typu mikstury, najlepiej popalający cygaro. Wymagający, wytrawno – gorzki koktajl, mimo wszystko podbił moje serce. I chociaż nie palę, to jednak zapach tytoniu i skóry wciąż mi się podoba. Zatem ten koktajl mocno uderzył nie tylko w moje gusta, ale także w wyobraźnię. 

Druga słodko – gorzka propozycja zamknięta jest w czarnym bzie. Asia Chełchowska, czyli autorka tego koktajlu jest koneserką gorzkich smaków. Pamiętam jak podczas jednej z pierwszych wizyt w Cosmo w 2016 roku mój partner wybrał koktajl jarzębina (bardzo cierpki) i ledwo przebrnął przez smak. Finalnie ja go dokończyłam, zamieniając się z nim na słodsze aromaty. Praca Asi pokazuje mi jak rzetelnie stara się łączyć swoje upodobania smakowe do tych, których najczęściej oczekują goście. Chociaż sama należę do osób, która najchętniej piłaby same wytrawne koktajle, rozumiem jej pójście na kompromis i użycie odrobinę słodyczy w koktajlach. Interpretuję to jako swego rodzaju ukłon świadomej barmanki w stronę gości. Unicum występujący w tej miksturze to węgierski likier ziołowy o smaku korzennym i gorzkim, a podbicie w tym przypadku aromatów słodkich, które niewątpliwie ma czekolada i bez, zbalansował ten smak idealnie. Ten koktajl trafi w gusta osób wytrawnych jak i tych lubiących słodsze smaki. 

gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste
gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste

RUMIANEK – rumianek bezpromieniowy/ Finlandia kokosowa/ rum/ kordiał limonkowy/ cava

Tomek Roehr, właściciel baru, ale także autor tego koktajlu od lat stara się znaleźć idealne zastępstwo w duchu zero waste dla klasycznej Pina Colady. Rezygnując z odpadów w dużej ilości, jakie bez wątpienia wytwarza ananas, przy każdej autorskiej karcie poświęca temu tematowi chociaż chwilę. Nie należę do wielbicieli bąbelków, jednak ten koktajl poniekąd odczarował mi złe nastawienie do alkoholi gazowanych. Nie znając jeszcze historii o Pina Coladzie, pomyślałam sobie, że gdyby każdy szampan miał taki kwiatowy, lekki aromat, a bąbelki byłyby drobne jak te, które rozchodziły się w tym przypadku przyjemnie po gardle, z pewnością duet ostryg wraz z luksusowym trunkiem stałby się i dla mnie zrozumiały. Minimalny w formie Rumianek, z moim ulubionym alkoholem jakim jest rum, zajął w moim rankingu trzecie miejsce na bazie jesiennej autorskiej karty. I jest to kolejne piękne odczarowanie, bo Pina Colada jest na szarym końcu koktajli, które wybrałabym w pełni świadoma 😉 

gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste
gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste

ŚLIWKA – śliwka/ Punt e mes/ whisky/ bitters
MIRABELKA – finlandia mango/ aperol/ galvanina aranciata

Pierwszy koktajl to inspiracja znanym i lubianym klasykiem jakim jest Manhattan. Połączenie whisky ze słodkim wermutem oraz gorzkim bittersem jest świetnym trio. Powidła śliwkowe są tutaj ukłonem do sezonowości i ostatnim dzwonkiem aby spróbować tego koktajlu. Nie bójcie się pytać w Cosmo o pochodzenie danych produktów, cały zespół z przyjemnością opowie Wam skąd czerpią zapasy, bo jak się często u nich okazuje, znajdują się tuż za rogiem: na działkach znajomych lub w pobliskim lesie. 

Mirabelka podawana jest w dwóch odsłonach: na ciepło i na zimno. Jako, że w końcu wchodzimy w prawdziwy sezon jesienny, wietrzny i chłodny, proponuję na rozgrzewkę właśnie mirabelkę. Szefowa baru – Uzi Maćkowiak, czerpie tutaj inspirację smakiem konfitur babci. Nie wiem czy też należycie do tej grupy, ale razem z Uzi stwierdziłyśmy, że przynajmniej nasze babcie miały tendencję do przetworów o bardzo mocnej kwasowości – występujące na przykład w pigwie, czy mirabelce, które w procesie produkcji z impetem dosładzały. Dlatego ten koktajl stworzony jest dla osób, które lubią intensywną kwasowość zmieszaną z jeszcze bardziej intensywną słodyczą. Na ciepło ma dodatkowe właściwości rozluźniająco-rozgrzewające. Jest to także koktajl, który zrobił na mnie wrażenie i uplasował się na drugim miejscu, w moim wewnętrznym rankingu. 

gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste

SOSNA- sosna/Beefeater/ miód pitny
JARZĘBINA – jarzębina/ Finlandia redberry/ wermut/ kordiał limonkowy

Wielkim wygranym okazał się koktajl należący do bardzo zdolnej barmanki, którą znam prywatnie, a niestety nie zdążyłam poznać w kuluarach Cosmo Baru. Helena Pietkun jest dziewczyną, która jak dla mnie łączy smaki jak mało kto. Dawno nie miałam okazji próbować jej mikstur, za to ta sosna spowodowała, że z lupą w ręku będę wypatrywać jakim tropem podąża ta dziewczyna, by czym prędzej spróbować nowej kombinacji jej autorstwa. Ten koktajl przypomniał mi majową wizytę w Atelier Amaro. Sosna to bardzo fajny produkt, który można wykorzystać prawie, że w całości. Zaczynając od pędów, z którego powstaje świetny syrop, pączki, z których oprócz walorów smakowych można wyciągnąć działania prozdrowotne, natomiast żywicę można wykorzystać do obróbki termicznej. Są jeszcze szyszki, które są najlepszym smakiem lasu jaki jadłam. Także jeśli są tutaj fani leśnych smaków, to jest koktajl stworzony dla nich. 

Jarzębina za to jest najbardziej uniwersalnym koktajlem z całej karty. Jest mocny, orzeźwiający, słodko-kwaśno-gorzki i wydaje mi się miksturą bezpieczną. Jestem też zwolenniczką koktajli w szklankach, z większymi kostkami lodu, dlatego ten koktajl wpisuje się w podstawowe schematy idealnie. Można minimalnie porównać go do klimatu Old Fashioned, różnica jest taka, że zamiast dymnych aromatów uderzamy w cierpkość wydobywającą się z jarzębiny. 

gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste

MOKTAILE, czyli „udawane” koktajle bezalkoholowe.

Świetna alternatywa dla niepijących, którzy jednak lubią chodzić po koktajl barach. Jako, że odnajduje się na maksa w przestrzeni Cosmo i nawet odbyłam tam niedawno dwa spotkania, w tym jedno biznesowe, wraz z towarzyszami decydowaliśmy się właśnie na mikstury bezalkoholowe. Rozmowa jest tutaj konieczna, gdyż w karcie mamy do wyboru dwa tego typu koktajle: słodko – kwaśny lub słodko – wytrawny, czyli dwie najczęściej wybierane kompozycje smakowe przez gości. Można nakreślić jakie smaki się lubi. Czy wytrawność kojarzy Wam się z gorzkim, cierpkim a może dymnym smakiem? Wystarczy opowiedzieć, a barmani stworzą dla Was „lemoniadę” o jakiej nie śniliście. 

Pierwszy moktail bazuje na soku z żurawiny, bittersie żurawinowym, chinotto (gazowany napój z gorzkiej pomarańczy), glicerynie cyprysowej, kordiale cytrusowym oraz aromacie zielonej trawy. Gdyby ktoś mi powiedział, że ten napój nie ma ani mililitra alkoholu, byłabym przekonana, że robią sobie ze mnie kpinę. Tak bardzo uderza w podobne smaki wytrawne, które jak widać nie muszą pochodzić z wysokoprocentowych destylatów, że nie ukrywam spowodowało to niezły przełom w moim alkoholowym życiu. Teraz z przyjemnością wybieram koktajle bezalkoholowe bez wyrzutu, że na spotkaniu ze znajomymi „wypada” się napić. 

Drugi moktail bazuje na sfermentowanym syropie z młodych szyszek modrzewia. Jest bardziej kwiatowy niż szyszki sosny, dając oryginalny smak lasu, do tej pory mi nieznany. Jako, że bar wykorzystuje każdy surowiec, z „odpadu” z koktajlu na bazie orzecha włoskiego, stworzono syrop orzechowy bezalkoholowy oraz bitters, a na koniec dodano jeszcze kordiał limonkowy. Mikstura jest znacznie łatwiejsza w odbiorze, nie ma cierpkości, a występuje większa słodycz. 

Kolejną alternatywą jest napar z dzikich ziół, którego w innych miejscach jak dotąd nie spotkałam. Korzystając z urodzaju dzikich skarbów, które znajdują Mead Ladies w okolicznych lasach, w Cosmo Barze napijecie się rozgrzewających herbat na bazie kwiatostanu leszczyny i rumianku. Jeśli jesteście zwolennikami słodyczy także w naparach, barmani dodadzą Wam naturalną słodycz suszonych jabłek, jagód berberysu, lawendę i naturalny miód. Dzięki czemu napar ziołowo – owocowy nabierze nowego znaczenia. 

Cieszy mnie ogromnie, że bary skupione na alkoholu, pamiętają także o osobach, które z różnych względów nie mogą pić alkoholu albo zwyczajnie nie mają takiej potrzeby. Cosmo pod numerem 4 na ulicy Twardej, jest tego genialnym przykładem. 

gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste
gdzie napić się w warszawie, koktajle, sezonowość, kwestia smaku, warszawa, cosmopolitan, cosmo bar, zero waste

COSMO BAR
Czynne codziennie od 17:00 
ul. Twarda 4, Warszawa
Od poniedziałku do piątku happy hours dla kobiet (17:00 – 19:00)
W piątki muzyka na żywo – na dobry początek weekendu
W niedzielę pairing ciastek Odette z koktajlami

Czy mój artykuł o Cosmo Barze uważasz za wartościową treść? A może znasz kogoś komu również przypadłby do gustu?
Będzie mi bardzo miło jeśli dalej go udostępnisz. Dziękuję. 

Zapraszam też na mojego instagrama i facebooka, gdzie możesz być ze wszystkim na bieżąco.

Zobacz także

No Comments

Leave a Reply