Smaku W BARZE

PALCEM PO MAPIE – CZYLI SPIS ULUBIONYCH KOKTAJL BARÓW W EUROPIE

6 kwietnia 2019

Gdyby ktoś powiedział mi jeszcze kilka lat temu, że będę koneserką wytrawnych koktajli – spojrzałabym mu prosto w oczy i powiedziała – nie sądzę.
W 2012 piłam koktajl po raz pierwszy. Wybaczcie ale Long Island Ice Tea czy wódkę z redbullem i truskawkami (pozdrawiam Barbie Bar) nie zaliczam do tej kategorii.
Moja kultura picia i szukania smaku także w alkoholach zaczęła się w Psie czy Suce oraz Colombii na Kruczej, gdzie teraz od ładnych 5 lat rezyduje Kita Koguta. 
Przed Wami mój subiektywny ranking 5 miejsc, które w ostatnim czasie zrobiły na mnie największe wrażenie. Co ciekawe, niektóre z nich prowadzone są dzisiaj przez osoby, które wpłynęły na moje początki w sferze koktajlowo – barowej.

Sezonowość i wykorzystywanie całego produktu – ponad wszystko!

cosmo bar, najlepszy bar warszawa, drink, koktajle

Jestem osobą, która łatwo przywiązuje się do miejsca – szczególnie gdy jest naprawdę dobre. Potrafię wpaść w pewien rodzaj uzależnienia i bywać na okrągło w lokalu, zapominając o wszystkich innych. Do Cosmo przekonałam się już przy pierwszej rozmowie z Moniką i Tomkiem Roehr, gdy zbierałam materiał o najlepszych koktajl barach w Warszawie. Gdy opowiadali mi o podejściu do produktu i #zerowaste słuchałam z otwartą buzią i chłonęłam ich opowieści jak gąbka. Koktajl bar bez cytrusów? Wtedy sądziłam, że jest to bardzo odważne podejście, obawiając się, że może nie wyjść. Cosmo Bar ma już ponad rok, przetestowałam wszystkie karty sezonowe i muszę Wam powiedzieć, że czuć dogłębne wyczucie tematu. To już nie tylko idea i sposób na prowadzenie biznesu – to styl życia. W ostatniej karcie zimowej szczególnie zapamiętałam Wiśnię (koktajle w tym miejscu tytułowane są głównym produktem/smakiem). Jak się okazało przy rozmowie z barmanami, wiśnie zbierane były w Warszawie na ulicy Wiśniowej w ogrodzie Baru Wieczornego, czyli pierwszego koktajl baru Moniki i Tomka. To co mnie przyciąga do Cosmo to także przestrzeń, która idealna jest na babski wypad ale także na randkę. Kiedyś odważyłam się przyjść tutaj sama. Siedziałam przy barze i czułam się stu procentowo zaopiekowana przez barmanów. Są świetnymi gospodarzami pod nieobecność właścicieli. Zacieram już ręce na spróbowanie wiosennej karty, która obowiązuje od tygodnia – więc w najbliższym czasie możecie spodziewać się świeżej relacji z tego miejsca. Cosmo współpracuje na stałe także z Mead Ladies – Gosią i Kają, które specjalizują się w rozpoznawaniu dzikich ziół i roślin. Jestem ciekawa co wspólnie wyczarowali tym razem. 

Koktajle, które w ostatnim czasie najmocniej przypadły mi do gustu:
JAPANESE COCTAIL
Henessy/ Miód Rodowy/ orgeat/ angustura
NAKED AND FAMOUS 
Mezcal/ chartreusse/ aperol

cosmo bar, japanese coctail, classic coctail, warszawa
cosmo bar, warszawa, najlepszy koktajl, naked and famous, classic coctails

COSMO BAR
Czynne codziennie od 17:00 
ul. Twarda 4, Warszawa
Od poniedziałku do piątku happy hours dla kobiet (17:00 – 19:00)
W piątki muzyka na żywo – na dobry początek weekendu

 

Zgrany zespół na pierwszym miejscu.

el koktel, warszawa, coctail bar, najlepsze drinki

Historia tej ekipy jest dla mnie wielopłaszczyznowa. Na każdego z nich wpadłam w swoim życiu w zupełnie innych okolicznościach. Wspomniany we wstępie Pies czy Suka zapoczątkował moją przygodę z miksologią w 2012 roku. Poznałam wtedy Arka Stefaniaka i Mateusza Szuchnika – dwóch kreatywnych, przystojnych i niesamowicie kontaktowych barmanów. Lubiłam ich słuchać, patrzeć jak pracują, liżąc po trochu tematu barmańskiego z pierwszej ręki – w podobnym czasie na Szpitalnej pracował też Przemek Bocian (współwłaściciel Kity Koguta) oraz moja dobra koleżanka Dagmara Kochańska, która to poznała mnie wtedy z Adamem Grądzielem i Jakubem Kozłowskim w Colombii. W ten sposób (całkiem przypadkiem) poznałam śmietankę barmańską w Warszawie na początku swojej kulinarnej drogi. Czy wspominałam już, że mam głupie szczęście w życiu? Następnie (gdy już od dwóch lat pracowałam w tym zawodzie) pojawił się Dawid Pytkowski (kolega z pracy) – który w tamtym czasie był szefem baru My’o’thai na Górskiego. Do dziś pamiętam jego kolendrowo – ogórkowe daiquiri. Koktajle, które konstruował na potrzeby azjatyckiego projektu były bardzo orzeźwiające, skondensowane w smaku i przede wszystkim idealnie skomponowane do ostrych przypraw. Lubiłyśmy z Melanią zostawać po pracy i raczyć się jego trunkami przy rozmowach – nie tylko o koktajlach i kuchni azjatyckiej. Gdy pierwszy raz spotkałam Pawła Rodaszyńskiego – już jako właściciela El Koktela (wtedy byli na Poznańskiej) zakochałam się w jego energii, którą przekazywał gościom. Jeśli myślę o gościnności w lokalu to w pierwszej kolejności podaję Pawła jako przykład. Paweł i Mateusz (właściciele El Koktel) stosują wyśmienite user experience – jeszcze zanim to było znane. W zespole są też dwie piękne niewiasty. Sonię Garbowską poznałam już w Kiti Barze, kiedy była jedyną kurką w zespole. Jest totalnie zdolna, zajebista i niesamowicie ją pokochałam jako człowieka. Uwielbiam też jej poczucie smaku i miłość jaką wkłada do każdego miksowanego koktajlu. Ostatnia na pokładzie jest Mira Martyniuk. Na moje nieszczęście nigdy nie widziałam jej w akcji za barem – zawsze gdy odwiedzam El Koktel jest hostem – ale za to jakim! Zawsze świetnie zrobi wywiad środowiskowy i dowie się na co konkretny konsument ma dzisiaj ochotę – a uwierzcie mi rozmowa z niezdecydowanymi gośćmi nie jest prosta. 

Koktele, które piję praktycznie przy każdej wizycie:
KWAŚNA MARTA
Koktajl stworzony przez Arka Stefaniaka w 2012
Porto/ powidła śliwkowe/ syrop klonowy/ pianka słodko – kwaśna/ wędzenie drewnem klonowym
JIRO DREAMS OF MARTINI
Gin/ Choya/ bergamotka/ oliwa grejpfrutowa

kwaśna marta, el koktel, pies czy suka, gdzie napić się w warszawie
el koktel, jiro, gin, martini, najlepsze drinki, warszawa

EL KOKTEL
Czynne od wtorku do soboty od 18:00
ul. Górskiego 9, Warszawa
Organizacja szkoleń barmańskich oraz eventów
Paweł Rodaszyński i Mateusz Szuchnik są także zwycięzcami prestiżowego konkursu barmańskiego „World Class” w 2015 i 2016 roku!  
Za zdjęcia do artykułu dziękuję  JAKUBINAFOTO

 

Łódzki industrial w samym środku miasta.

brush barber shop, łódź, najlepszy koktajl bar

Wielokrotnie powtarzam, że lubię Łódź i ludzi z Łodzi. Ostatnio rozmawiając z pewnym łodzianinem porównałam jego miasto do Paryża – trzeźwa i przytomna, a on przyjął to ze spokojem – chyba nawet lekko się uśmiechnął. Marzyłam jako nastolatka aby iść na łódzką filmówkę, rozglądałam się nawet kiedyś za loftem w Łodzi – gdybym była bogata bez problemu jeździłabym codziennie z Łodzi do Warszawy. Lubię pociągi, lubię autostradę A2 i wyliczyłam, że przyjazd zająłby mi tyle samo co spacer z Woli do Śródmieścia – co również praktykuję i lubię. W Łodzi zatem jak już się domyślacie bywam często. Przyjeżdżam tam na święta, na weekendy, na sylwestra i na jedzenie – zeszłego lata doszły też przejażdżki do Brush Barber Shop na wyśmienite koktajle. Któregoś pięknego wieczoru poleciła mi tę miejscóweczkę Sonia (łodzianka) z El Koktel i Brush stał się jednym z trzech ulubionych miejsc z alkoholem w 2018. Znajduje się on na OFF Piotrkowskiej w męskim zakładzie fryzjerskim, który wieczorem przeobraża się w koktajl bar. Twórcą tego miejsca jest Rafał Lejman, który od początku założył, że będzie to miejsce z wysokiej jakości obsługą, przeszkolonymi barmanami i oryginalnymi smakami. Ja dodałabym jeszcze kreatywność w koktajlach, które nie dość, że smaczne to i wizualnie interesujące. Kiedy byłam w Brushu ostatni raz przy barze siedziała grupka dziewczyn z koktajlami, które były umieszczone w koszykach, a koszyki były przymocowane do unoszącego się balonika. Instagramowo jak się patrzy drodzy państwo! W 2017 roku Brush dostał nagrodę za Nowy Koncept Barowy, szefem baru był wtedy Adrian Szpadzik, którego poznałam w 2018 gdy zmienił pracę i został szefem baru w łódzkim Affogato. Na Piotrkowskiej szczególnie jeden koktajl przypadł mi do gustu i piłam go przy każdej wizycie. Zaskakujący w formie podania i stopniu intensywności – to według mnie jeden z najbardziej wymagających koktajli jakie piłam w swoim życiu. Nazywa się przewrotnie Forest Trip.

Najbardziej wymagające, a tym samym najlepsze koktajle w Brush Barber Shop:
FOREST TRIP
Irlandzka whisky/ śliwki/ maślak/ sosna/ Antica Formula/ dym
SECCONI
Gin/ Campari/ Punt E Mes/ suszony pomidor

forest trip, brush barber shop, łódź, najlepsze koktajle w łodzi
gdzie na drinka w łodzi, brush barber shop, najlepsze koktajle

BRUSH BARBER SHOP
Czynne od środy do niedzieli od 19:00
ul. Piotrkowska 138/140, Łódź
Oprócz koktajl baru wieczorową porą, w ciągu dnia (codziennie) można się tu ostrzyc
Wypiłam tu najlepszy koktajl na irlandzkiej whisky w swoim życiu

 

Nie wszystko złoto co się świeci.

the best in berlin, najlepsze koktajle, berlin

W zeszłym roku z okazji urodzin mojego B, pojechaliśmy na weekend do Berlina. To kolejne miasto bliskie mojemu sercu. Gdyby nie język niemiecki, którego szczerze nienawidzę już dawno bym tam mieszkała. Berlin kocham za ten luźny styl bycia w lokalach gastronomicznych, który u nas w Warszawie dopiero zaczyna się budować – tu pozdrawiam w szczególności Vegan Ramen Shop i ich podejście do tematu. O Kupferze dowiedziałam się z Master Classa, który odbył się na początku lipca 2018 w Cosmo Barze. Przez jeden wieczór rezydowali na Twardej barmani z Kupfera oraz Velvetu. Niestety ten drugi bar o 2 w nocy w Berlinie był zamknięty, ale poluję na niego przy kolejnej wizycie. W szczególności, że Kupfer od 1 kwietnia 2019 jest nieczynny. Mimo to postanowiłam Wam o nim trochę napisać, bo to był najpiękniejszy bar speakeasy w jakim kiedykolwiek byłam. Bar speakeasy to w wielkim skrócie koncepty, które bazują na poczcie pantoflowej i ukrytych wejściach. Przechodząc obok możesz się nie domyślić, że właśnie minąłeś koktajl bar. W Warszawie jest ich kilka, El Koktel się do nich zalicza bo jeśli chcesz wejść musisz zadzwonić dzwoneczkiem. W Paryżu mój ulubiony speakeasy to La Candelaria, do którego wchodzi się przez bar z tacosami. A w Berlinie był to Kupfer. Wchodziło się przez restauracje przez kręcone schody – jakby się mogło wydawać „donikąd.” Na pierwszym piętrze oprócz ukrytego baru była pracownia artystyczna niszowych berlińskich twórców. Cała przestrzeń była bardzo ciemna, wypełniona miedzianymi elementami i zjawiskowymi dodatkami. Była też sala z kanapami, idealna na większe posiedzenie i pokój z barem, w którym mieściło się maksymalnie osiem osób. Większość alkoholi w barze Kupfer była produkowana na terenie Niemiec, głównie pod Berlinem. Zapadł mi w pamięć szczególnie Znaida Vermouth, który kupiliśmy jako „pamiątkę z wakacji.” Wszelakie toniki, kombuche czy inne softy robione były tam na miejscu. Jako, że trafiliśmy tam na zamknięcie zaproponowano nam tylko dwa koktajle, ale za to jakie. Wtedy w Berlinie były okropne upały, sączyliśmy koktajle na wermucie o 2 w nocy i rozkoszowaliśmy się widokiem na park z Kupferowskiego balkonu. To był wyjątkowy wieczór.

Koktajle na berlińskim wermucie:
KUPFER EIN
Znaida Vermouth/ kombucha/ suszony pomidor
KUPFER ZWEI
Znaida Vermouth/ tonic/ koper włoski

berlin, kupfer, najlepsze koktajle
berlin, kupfer, najlepsze koktajle, bar speakeasy

Nieczynne od 1 kwietnia
Görlitzer Straße, Berlin
Najpiękniejszy bar speakeasy w jakim kiedykolwiek byłam
Na ścianie był prawdziwy wypchany krokodyl – był na tyle imponujący, że zapomniałam zrobić zdjęcie…

 

Nowa jakość w dobrze znanym miejscu.

kiti bar, tiki, najlepszy koktajl bar, warszawa, gdzie napić się w warszawie

Jeśli mam być szczera to nie sądziłam, że w tym artykule pojawi się także Kiti Bar (haha, serio!) Bywam w nim od początku (czyli od trzech lat), gadam o nim tyle, że ludzie zaczęli pytać mnie czy jestem ich brand managerką (niestety nie jestem 🙂 ), a niektórzy byli bezczelni i stwierdzili, że na bank Kiti mi za to płaci. Otóż moi drodzy – będę z Wami szczera. Jeśli prowadzicie koncept, z którego jesteście dumni albo znacie taki, który jest godny polecenia i sprawdzenia – napiszcie mi o tym. Jeśli coś jest wybitnie dobre pod każdym względem, mówię o tym głośno i często! Lubię informować Was o miejscach, w których wydaję nie małe pieniądze i zawsze wychodzę zadowolona. Kiti Bar to miejsce, do którego przychodzę na randkę, po teatrze, na kacu, w piżamie, w nastroju dobrym jak i tym złym. Przychodzę tam do przyjaciół żeby porozmawiać, a czasem aby pomilczeć. W 2018 bywałam tutaj zdecydowanie najczęściej. Nie dość, że jako gość to rezydowałam tutaj jako kucharka, a nawet barmanka! Adam Grądziel i Jakub Kozłowski wierzą w rozwój ludzi, dlatego wspomagają fajne niszowe projekty. A Przemek Bocian jest najlepszym smakoszem moich produktów jakiego dotąd poznałam 😉 Dzięki chłopaki za wiarę w ludzi i w Głodną. 
W 2018 wpadłam też w jakąś rutynę w Kiti. W pewnym momencie moje smaki były już tak wyrobione i mimo wszystko monotonne, że zaczęłam dużo częściej wybierać się do El Koktel i Cosmo Baru. Ileż w końcu można wypić Corn and Oil? Naprawdę nie chcielibyście abym je porządnie zliczyła… W pewnym momencie na ratunek pojawiła się wizyta, w której za barem stał Michał Sidło, zwany Majlo – perełka na Kruczej 6/14. Utalentowany jest nie tylko w sztuce barmańskiej ale także muzycznej. Gra na saksofonie (podczas jednej z wizyt tak zagrał, że miał najdłuższe brawa po wykonaniu jakie w życiu słyszałam), bębnach i uroczym ukulele. Dodatkowo bierze udział w licznych konkursach barmańskich – teraz trzymam kciuki aby wygrał Clarin World Championship. Majlo tamtego wieczoru zaczął zdaniem: „to co Cornik dla Pani?” A ja po raz pierwszy odpowiedziałam NIE, licząc na nowe smaki. Pozwoliłam się przeprowadzić z zamkniętymi oczami przez smaki dotąd mi nieznane. Jako, że Kiti w ostatnim czasie mocno postawiła na klasyki karaibskie Majlo zaserwował mi Navy Groog ze słomką wbitą w sopel lodu, następnie Chanchancharę z rozmarynem, miętą i jamajskim jasnym rumem, a wizytę zakończyliśmy autorskim koktajlem „ala Bloody Marry” – ta wizyta wpłynęła na wspomnienie o Kiti także w tym artykule. Nie sądziłam, że po trzech latach ciągłego bywania w tym miejscu, coś mnie zaskoczy na tyle, że po wyjściu poczułam się jakbym odkryła to miejsce na nowo. Dzięki Michał za to raz jeszcze!

Riki Tiki koktajle:
NAVY GROOG
El Dorado z Gujany/ Myers’s Rum/ Spiced Rum by Kiti/ Pimento/ cytrusy
MAJLO BLOODY MARRY
Rum Bar – White Overproof/ Big Tom/ ananas/ marakuja/ złoty puder limonkowy

navy groog, the best in warsaw, coctail bar, gdzie napić się w warszawie
kiti bar, tiki, najlepsze koktajle, warszawa, gdzie napić się w warszawie

KITI BAR
Czynne od poniedziałku do soboty od 18:00
ul. Krucza 6/14, Warszawa
Miejsce bliskie mojemu sercu, to tu organizowałam swoje obiady czwartkowe
Jeśli masz ochotę na kumpelską atmosferę i koktajle w rytmie tiki – to jest bar dla Ciebie
Za portret Majla dziękuję Found in Motion

Zobacz także

No Comments

Leave a Reply