Smaku W RESTAURACJI

SIŁA W GLUTENIE

2 stycznia 2018

Polska kojarzy mi się z pieczywem, masłem i solą. Te trzy produkty towarzyszą mi całe życie. Drukarnia znajdująca się na warszawskim Kamionku powoduje, że ten smak poznałam w nowej odsłonie. Kto by pomyślał, że pączek na słono może być tak cudowny!

Gdy tylko wchodzi się do budynku przy ulicy Mińskiej 65, pierwsze na co zwraca się uwagę to duża przestrzeń, którą zaaranżowano w oryginalny sposób. Występuje tu smaczne połączenie nowoczesności, z pozostałościami z poprzedniego systemu. W końcu budynek, w którym znajduje się restauracja, to stara drukarnia naukowo – techniczna, powstała w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wiele rzeczy zostało tu zrobionych własnoręcznie, co ciekawe z pomocą pracowników. Przykładem mogą być lampy z brzeszczotów pił i lampiony wiszące nad głównym przejściem. Całą sale bacznie obserwuje Eliza Orzeszkowa, a raczej jej pomnik, który mocno wpisuje się w wystrój, tworząc spójną całość i powrót do przeszłości.

Restauracja mieści 240 gości. Do wyboru jest taras czynny przez cały rok z widokiem na ogród i kuchnię, dwustronna sala na parterze, oraz antresola. Dobrym pomysłem jest podzielenie przestrzeni na dwie strefy gastronomiczne. Dzienna, która odpowiada za kartę śniadaniową i street foodową i jest formą luźnego lokalu, oraz Drukarnię, czyli restaurację skupiającą się na daniach a la carte w eleganckiej formie. Wyprzedzając wasze pytanie, tak można zamówić potrawy z dwóch kart i zjeść je przy jednym stole.

Za wszystkimi daniami stoi szef kuchni Marcin Molik, który wraz z zespołem tworzy je, bazując na polskich sezonowych produktach. Jednak nie ogranicza się do rodzimej kuchni. Bywają naleciałości śródziemnomorskie, a głównym przysmakiem są inspiracje ze Stanów – dounaty. Mocnym punktem tego miejsca jest samo ciasto na pączki, które wypiekane jest codziennie przez kucharzy. Do wyboru są cztery smaki na słono : bekon, czekolada z sepią i matchą, mango z gorgonzolą, oraz bieluch z papryką i chorizo. Dounaty podawane są na ciepło, mają sprężystą strukturę i delikatnie słone ciasto. Już przy samym wejściu do restauracji w powietrzu unosi się zapach świeżego pieczywa. Co pobudza jeszcze bardziej apetyt !

Dodatkowo wybór śniadań różni się od innych lokali. Zjemy omlet z gęsiego jaja z sosem tatarskim, tabbouleh, parówki z sarny i frytki z jajkiem sadzonym i kiełbaską. Cudowna jest też wariacja na temat jajek po benedyktyńsku. W Dziennej podają je na muffinie, który jest bardzo puszysty w środku i chrupiący z wierzchu. Znajdzie się też coś miłego dla osób, które lubią zaczynać dzień od czegoś słodkiego. Tajemnicze ciastko ko – ko, okazało się ciastem parzonym z kremem patisserie z masła orzechowego. Polane dodatkowo czekoladą i obsypane prażonymi orzeszkami, dodaje intensywnego smaku, który zostaje długo na języku.

Oprócz jedzenia na Mińskiej 65 jest też trochę kultury. W okresie wiosenno – letnim będzie filmowy ogród w każdy czwartek, w okresie jesienno – zimowym rozpoczęto koncerty w piwnicy należącej również do lokalu, oraz spotkania z zapomnianymi polskimi artystami takimi jak : Halina Frąckowiak czy Tomasz Woźniak. Mają też miejsce niedzielne stand upy komediowe i sobotnie dancingi z muzyką na żywo.

Aby było jeszcze przyjemniej, o selekcję win zadbał Tomasz Kolecki, wiceprezydent stowarzyszenia sommalierów polskich. Nie pozostaje mi nic innego, jak wrócić i spróbować tego zestawienia w całej krasie.
W sumie, to nie mogę się doczekać!

DRUKARNIA, ul. Mińska 65, Warszawa
czynne : 8:00 – 23:00

Zobacz także

2 komentarze

  • Reply Adam 5 stycznia 2018 at 08:17

    Drukarnia nie znajduje się na Pradze ale na Kamionku. To osobne rejony i nie powinno się ich mieszać.
    Pozdrawiam

    • Reply glodna 7 stycznia 2018 at 20:33

      Dzięki za poprawienie! W sumie to byłam pewna, że Kamionek należy do Pragi.

    Zostaw tipa