Smaku W BARZE

W POSZUKIWANIU NAJLEPSZEGO KOKTAJLU

14 czerwca 2018

Mój pierwszy wieczór w Kiti barze zaczął się właśnie od tego koktajlu.
Aż trudno uwierzyć, że do dnia dzisiejszego przy każdej możliwej wizycie to właśnie ten trunek rozpoczyna każdy mój pobyt w tym karaibskim śnie. Szalone koguty, które sprawują piecze w młodszym bracie Kity Koguta na Kruczej 6/14 tworzą to miejsce naprawdę wyjątkowym… 

Zacznijmy od końca

Powiem Wam szczerze, że najgorzej pisze się o miejscach ulubionych. Chce się zawrzeć tak dużo informacji, o niczym nie zapomnieć, a przede wszystkim jak najlepiej odwzorować to co się czuje. Do artykułu o całym zespole Kiti Baru zaczynam się przymierzać. W sumie dopiero po pracy z nimi przy obiadach czwartkowych  zaczynam czuć co chciałabym pokazać na zdjęciach, które będą ich przedstawiać. Odkurzyłam mój średni format, zawiozłam na Muranów do przeglądu i zamierzam portretować ich na kliszy. O całej kulturze Tiki, autorskiej karcie, atmosferze jaka panuje w tym koktajl barze mogłabym zacząć pisać oddzielną pracę badawczą. Po długich przemyśleniach stwierdziłam, że muszę Wam podzielić całość na kilka bardzo przyjemnych części bo wychodzi na to, że artykuł byłby za długi. Co prawda nie chce mi się wierzyć, że ludzie przerywają czytanie w środku artykułu na rzecz obejrzenia kolejnej strony ale sama widzę po sobie, że moment, który wybieram na czytanie tekstów w internecie przypada na późny wieczór i jednak liczę na spójną i merytoryczną opowieść, bez lania wody. 

Dobra do meritum! Dzisiaj chcę napisać o moim ulubionym koktajlu w Kiti Barze. Zamawiam go gdy jestem szczęśliwa, gdy na początku wizyty nigdy nie wiem na co najbardziej mam ochotę, a ostatnio piłam go gdy wyszłam zniesmaczona z jednej dopiero co otwartej restauracji…
Przenikające się smaki w moim ukochanym Corn&Oil idealnie komponują się z mrozem jak i upalnym dniem. Jeśli ktoś chce zacząć przygodę w Kiti barze, zawsze polecam na początek właśnie ten koktajl. Sama zostałam nim poczęstowana, gdy po raz pierwszy usiadłam przy barze półtora roku temu. Na dzień dobry spodobała nam się obsługa baru, Kuba Sienkiewicz znany wszystkim jako Pyfcyk, stał tego wieczoru za barem i na dzień dobry sprzedał nam ciekawą historię o produkcji falernum…

gdzie na drinka kiti bar corn and oil keep it classy
gdzie na drinka warszawa keep it classy krucza 6/4
Nie samym smakiem człowiek żyje.

Gdy głębiej wchodzi się w tajemnice nowo poznanych smaków, podświadomie pragnie się do tego jakiegoś przyjemnego tła – historii. W opisywanym przeze mnie koktajl barze kluczowa jest wiedza. Barmani sypią historiami o odległych Karaibach z rękawa, opowiadając anegdotki o czasach prohibicji. Imponują mi przede wszystkim kontaktem z gośćmi, bo rzeczywiście są w tym niesamowici. Uśmiechnięci, przystojni (a Sonia najpiękniejsza!), kulturalni, ale także wygadani. Czy to nie idealna otoczka do ulubionego trunku?

Corn&Oil w Kiti barze bazuje na falernum, które produkowane jest tylko w kilku miejscach na świecie, a Krucza ma swoją indywidualną wersję. Limonka, goździki, gałka muszkatołowa, imbir i ziele angielskie, to bazowe składniki falernum, które przebijają się w wysokoprocentowym rumie, a finiszowane są gorzkim aperolem. Jego podanie jest bardzo klasyczne, co w moim przypadku jest bardzo dobrze odebrane. Jestem fanką koktajli czystych, w których nie pływa milion dodatków i kruszonego lodu. W przypadku tego koktajlu na samym środku usytuowana jest spora kula lodowa, na której pięknie prezentuje się limonka z anyżem. Smak jest nieoczywisty. Słodycz falernum przebija się przez lekko kwaśny posmak limonki i wyrazisty rum. Niesamowicie pachnie przyprawami i ma wyczuwalny posmak aperolu, na samym końcu, który pozwala na lekkie wycofanie ze strony słodyczy w stronę cierpkości. Zimą mocniej wyczuwam w nim korzenne przyprawy, latem skupiam się na cytrusach i ciemnym rumie. 

gdzie na drinka keep it classy warszawa kiti bar krucza
gdzie na drinka warszawa, keep it classy, glodnadaga, corn and oil, kiti bar, krucza
Tajemnicza nazwa.

Wiele koktajli w życiu barmańskim ma niesamowitą historię i wiodącą za tym anegdotę. O moim ulubionym koktajlu słyszałam wiele wersji. Niby w czasach prohibicji barmani po pracy lubowali się w tym koktajlu, stąd jego prostota i minimalizm. Inna historia mówi o tym, że nazwa koktajlu powstała na cześć rodziców barmana, który stworzył ten koktajl. Mieli podobno pola kukurydzy, stąd pierwszy człon CORN, bo w samym koktajlu żadnej domieszki pochodnej kukurydzy nie ma. Słyszałam też anegdotkę, że Corn&Oil działa jak olej napędowy, a jeszcze inna mówi, że nazwa oil powstała od ciemnego rumu, który rzeczywiście ma oleistą konsystencję.

Możliwe, że każda z tej historii ma odrobinę prawdy. Sama wykreowałam sobie w głowie chłopaka o imieniu Corn, któremu rodzice nadali imię ze względu na dorobek życiowy, którym był olej kukurydziany. Mieszkali w stanie Ohio w USA i żyło im się nieźle, do czasu gdy Corn nie przeprowadził się do Chicago. A tam pochłonęły go bary speak easy i tajemniczy Pan Capone. 
Ale wiadomo, to już tylko moja wyobraźnia… 🙂 

 

KITI BAR, ul. Krucza 6/14, Warszawa
Czynne : pon – czw 18:00 – 24:00
pt – sob 18:00 – 02:00

Zdjęcia : Zuzanna Szamocka
Make up : Alicja Kwiatkowska

Zobacz także

2 komentarze

  • Reply Sylwia 18 czerwca 2018 at 14:08

    Cześć witam cię bardzo serdecznie w ten piękny aczkolwiek nieco zachmurzony poniedziałkowy czerwcowy dzień
    Przyznam szczerze że czytałam twój post z ogromnym zainteresowaniem i z uśmiechem na twarzy po raz pierwszy Spotkałam się z takim opisem czegoś ulubionego szczęka mi opadła prezentowane zdjęcia Tutaj też są bardzo ładne Mam nadzieję że kiedyś uda mi się odwiedzić i napić bo kosztować i ocenić czy mi również będzie smakowało Pozdrawiam cię serdecznie Życzę ci przyjemnego dnia oraz mnóstwa przyjemności w ciągu tygodnia Trzymaj się ciepło

  • Reply Sylwia 18 czerwca 2018 at 14:08

    Cześć witam cię bardzo serdecznie w ten piękny aczkolwiek nieco zachmurzony poniedziałkowy czerwcowy dzień
    Przyznam szczerze że czytałam twój post z ogromnym zainteresowaniem i z uśmiechem na twarzy po raz pierwszy Spotkałam się z takim opisem czegoś ulubionego szczęka mi opadła prezentowane zdjęcia Tutaj też są bardzo ładne Mam nadzieję że kiedyś uda mi się odwiedzić i napić bo kosztować i ocenić czy mi również będzie smakowało Pozdrawiam cię serdecznie Życzę ci przyjemnego dnia oraz mnóstwa przyjemności w ciągu tygodnia Trzymaj się ciepło

    💁 odnowionaja.blogspot.com

    Zapraszam Cię serdecznie na bloga swej Przyjaciółki Agnieszki , która chwyta piękne chwile w swój obiektyw , ale również pisze życiowe przesłania z serca dla drugiego człowieka .

    Pozdrawiam serdecznie Sylwia

  • Zostaw tipa