Wrażeń OBIADÓW CZWARTKOWYCH

JANUSZE W TROPIKACH JUŻ 28 CZERWCA

22 czerwca 2018

Już za 6 dni ma miejsce reaktywacja zeszłorocznego POP UPU, który miałam okazję współtworzyć na Nocnym Markecie. Tytułowi Janusze odpoczęli, zaczerpnęli inspiracji i wracają w wielkim stylu. Tym razem przyjrzymy się bliżej peruwiańsko – japońskim wpływom, zahaczając kulinarnie o kuchnię nikkei. Ja nie mogę się doczekać, a Wy?

magiczny skladnik gloda daga warszawa janusze w tropikachRiki Tiki.

Obiady czwartkowe w Kiti barze rosną w siłę. Z miesiąca na miesiąc idzie co raz lepiej, a ja w maju postanowiłam zaprosić do współpracy Anię Szczotkę i Tomka Czajkowskiego, z którymi to współtworzyłam Januszy Kimchi w jeden (jeszcze letni) wrześniowy weekend. Tym razem widzimy się na Kruczej 6/14 już 28 czerwca o godzinie 19:30. Jak zwykle kolacja składa się z trzech dań i trzech dopasowanych do tego koktajli, jednak tym razem zadbaliśmy o kilka niespodzianek. Ci, którzy do Nas dołączą tego pięknego dnia, zobaczą z czym to się wiąże. Ja tymczasem chwilę Wam zajmę moimi refleksjami na temat ostatnich kolacji.

Każdego pamiętnego dnia mieszała się we mnie dziwna energia powiązana z podekscytowaniem, nutą stresu i ogromną radością. Po pierwsze, poznaję Was – za każdym razem zupełnie inną osobowość, która przekracza próg Kiti baru, stając się moim przyjacielem. Postanowiliście zaufać jakiejś tam dziewczynie, bo usłyszeliście o mnie przez barmanów Kiti, albo znaleźliście Głodną na instagramie i odważyliście się sprawdzić jej kuchnię. Czasem wychodzicie z opakowaniami na wynos bo zrobiłam tak duże porcje, że nie da się ich przejeść. Zawsze się życzliwie uśmiechacie i bijecie brawa po udanym wieczorze, nawet nie wiecie jakie jest to motywujące i wzruszające. Nigdy nie wyszliście niezadowoleni, a między nami nawiązały się fajne relacje. Przez moją pracę przy biurku, właśnie w takich momentach jak obiady czwartkowe przypominam sobie po co ja żyję. Żyję dla jedzenia, to na pewno! Jednak drugim powodem są ludzie – relacje z nimi, rozmowy, wspólne oddziaływanie na siebie sprawia, że codziennie unoszę się centymetr ponad ziemią. I za to z tego miejsca, bardzo serdecznie Wam dziękuję. 
Przy najbliższej kolacji ważne jest dla mnie by zgrać fajny zespół. Każdy z nas jest ciekawą osobowością, w każdym z nas biją inne „elektro-atomy”, ale po zeszłorocznej współpracy wiem, że w jakiś dziwny sposób one potrafią wzajemnie się dopełniać. Pomimo różnych projektów, spotkamy się z Wami już za kilka dni by przedstawić Wam połączenia smakowe, na które pracowaliśmy ostatnie tygodnie. Był pot i łzy, były dyskusje, czasami niezgodności, ale wszystko to doprowadziło do tego, że półtora tygodnia temu wyszliśmy we trójkę z Kiti baru dumni. Bo udało nam się skomponować coś naprawdę wybitnego. Dodatkowo chcę z tego miejsca podziękować Justynie, która tworzy dla nas specjalnie ceramikę na to wydarzenie. Jeśli nie znacie Lumo Ceramic, to prędko musicie to zmienić!

chirashi wege obiady czwartkowe kiti bar
chirashi wege kiti bar obiady czwartkowe
Miska obfitości. 

Marzyłam o tym, aby przystawka była wegetariańska. Wyobrażam sobie, że w przyszły czwartek będzie upalnie. Będziecie sączyć powitalny poncz, przekąsicie amuse bouche i wejdzie to. Nie w misce, a na talerzu – więc prezentacja będzie nieco inna. Jednak obiecuję, że przystawka jest iście tropikalna. Kolory mieszają się z teksturami, poczujecie smak słodyczy na zmianę z ostrością i przenikającą nutą słoną. Bohaterami na talerzu będzie marynowany w srirachy bób, szparagi w tempurze, rzodkiew marynowana w soku z kimchi, boczniaki w oleju sezamowym i marynatą ananasową, marchewka w occie jabłkowym i limonce, oraz … no właśnie! Kto zgadnie czym jest ta biała kosteczka? Odkryłam ją kilka tygodni temu na Hali Mirowskiej u Pana Darka. Jest przyjemnie kleista i słodka, a jej konsystencja niesamowicie mnie zaskoczyła. Wszystko podane będzie na wietnamskim ryżu. Jak na Januszy przystało, miało być to nawiązanie do chirashi, trochę wyszło, a może trochę nie. Jednak Ci co mieli okazję przetestować naszą kuchnię na Nocnym Markecie wiedzą, że polskość jest w nas od zawsze – ugościliśmy Was porządnie, wprowadziliśmy połączenia smakowe, które nikomu się nie śniły i co najważniejsze były naprawdę smaczne. Dlatego z tego miejsca obiecuję, że i tym razem Was nie zawiedziemy. Będziecie Państwo zadowoleni!

picanha janusze w tropikach kiti bar
picanha kiti bar janusze w tropikach
Jej Wysokość – Picanha.

Janusze zadbali o wprowadzenie nuty ekskluzywności i prestiżu do kolacji. Od początku wiedzieliśmy, że głównie danie będzie przeznaczone dla tej wołowiny. Picanhą zajadają się Brazylijczycy. Nie dziwi mnie to, bo jest to część mięśnia znajdującego się tuż nad ogonem. Co za tym idzie, jest wyjątkowo soczyste i przypada tylko około 2 kilogramów tego cudownego mięsa na jednego woła. Będzie ugotowana w sous vide przez 6 godzin, a przed podaniem potraktowana prawdziwym ogniem. Do tego skomponowaliśmy bób w miso z kolendrą, salsę z truskawek z tabasco, sos chimichurri i ogórki małosolne kimchi. Aż chce się zagwizdać przy tym daniu, a my Wam tego nie zabronimy. Mamy wręcz nadzieję, że wywołamy tym daniem w Was nieposkromioną dzikość i ten wieczór wcale nie skończy się na deserze…

deser kiti bar janusze w tropikach
kiti bar janusze w tropikach deser
Deserowy foodgasm.

Nie jesteśmy zwolennikami deserów banalnych, z resztą Wy to wiecie! Co niektórzy do dziś nas pytają czy odtworzymy sernik z matchą. Tym razem mamy dla Was coś jeszcze lepszego! Na początku Wasz nos może lekko zwariować. „Czy ja czuję dymek?” – pomyślicie. A i owszem, bo Janusze wpadły na pomysł aby banana uwędzić. Tomek narąbał wiśni, albo innej lipy i pobawiliśmy się w szamańskie rytuały. Czarna skórka banana oznacza ogólnie przejrzałość, a w tym wypadku będziecie mieć pewną niewiadomą. Czy to aby na pewno sprawa tylko dymu, czy może lody powinno robić się zawsze na przejrzałych bananach?
Do tego cudowne karmelowe miso Ani, która doprowadziła je do ciągnącej perfekcji. Słony karmel odchodzi dla mnie w zapomniane, na rzecz tego arcy nowego i ciekawego umami. Truskawki jak to truskawki są dobre ze wszystkim, więc o taki polski akcent również zadbaliśmy. Ciasto za to jest poszukiwaniem smaku ze snu. Gdzie migdały idealnie komponują się z aromatyczną skórką cytryny i dużą ilością masła. Dzięki temu wyszła cudowna słodka kostka, wprost stworzona aby dopełnić te wszystkie smaki. 

To jak?
Widzimy się w przyszły czwartek przy barze?

KITI BAR, ul. Krucza 6/14, Warszawa
JANUSZE W TROPIKACH 19:30
Koszt : 150 zł/os
JEST OPCJA DANIA GŁÓWNEGO W WERSJI WEGETARIAŃSKIEJ!
Zapisy proszę kierować do mnie tutaj, na fb lub insta.

Zobacz także

No Comments

Leave a Reply